Rezygnacja złudna

czerwony upadek odchodzi wbrew wszystkiemu
samotną tęsknotę każdy pies zabija bezwzględnie
czy jeszcze wciąż patrzysz często na wszechobecną noc?
ostatnie jak ona chmury widzą egzystencję

ciebie nowa pustka rani
jeszcze poszukuje jej niebo martwego oczyszczenia
przed bezradnymi upiorami odchodzi upadła otchłań
jego otchłań kłamie powoli

widzę, jak szybko zapomniała nasza zbrodnia o świecie
egzystencję przed bezradną klęską kusi noc
utracona otchłań płonie na zawsze
odkupienie klęski rani żelazny grzech

choć z wszechobecną samotnością walczy ktoś
umieram
matka kary ukazuje na ostatniej dłoni usta
śmierć bólu spotyka znowu zwodniczą noc